Siedziałem w mojej nowej kuchni rozmyślając nad przeszłością .Przeprowadziłem się tu stosunkowo nie dawno. Mam świadomość, że zostawiłem Zayna, Lou,Liama za sobą.Ale niekoniecznie moją przeszłość. Poza tym, bez Nialla to nie to samo. A Nina? Niech zostaje tam gdzie została. Wiem, że uciekanie od problemów nie jest rozwiązaniem, blah,blah,blah.Szkoła.Pozostała szkoła. Hmm, mieszkam tu już półtora miesiąca. Nie mam teraz praktycznie nikogo. Pozostałą jeszcze kwestia mojej mamy. Mamy, kobiety ktora tolerowała to co robię i jaki jestem, bo ufała mi. Oczywiście będę ją odwiedzać i dzwonić. Dokończyłem swoje płatki- ulubione płatki Nialla z resztą, założyłem płaszcz i wyszedłem. Jak dotąd nie zawierałem nowych znajomości, i w najbliższej przyszłości, nie przewiduję tego robić.Wsiadłem do mojego czarnego Mustanga.Pojechałem do szkoły. Do miejsca, gdzie chodziłem chyba wyłącznie z przymusu własnej świadomości.
**************************Z WIZJI CARY ****************************************
Szłam do szkoły, pieszo oczywiście.Zastanawiałam się nad tym jak się dzień potoczy, gdy usłyszałam głośny dźwięk klaksonu.
-Ej , podwieźć cię ?- zapytał chłopak, chyba mniej więcej w moim wieku, cały w tatuażach.
-Nie, dzięki, poradzę sobie - odpowiedziałam mu kpiącym tonem.
-Ładna jesteś, wiesz? - starałam się nie odpowiadać na jego zaczepki.
-Och, zostaw ją w spokoju, Josh.Widzisz że chce dotrzeć spokojnie do szkoły.
Zauważyłam, że w samochodzie siedzą jeszcze jacyś trzej chłopacy.Najwyraźniej kumple, Josha.
-Ale ja, się zapytam pani uprzejmie , a nie jak ten prostak Josh - jeden z tamtych chłopaków posłał język do Josha.- A więc, czy szanowna piękna pani zechciałaby przebyć z nami tą krótką podróż do budynku zwanego szkołą?
Uśmiechnęłam się mimo woli i kiwnęłam głową.
-Ależ oczywiście- Uprzejmie drygnęłam jak na damę przystało.
-Ha!Widzisz Josh, ja to umiem przekonywać kobiety!
-Tak,masz dar przekonywania-powiedział ironicznie Josh.
Usiadłam obok "uprzejmego" chłopaka, i ruszyliśmy w drogę.
-Mogłabyś mi powiedzieć jak masz na imię? - spytał siędzący obok "uprzejmego".
-Cara. -odpowiedziałam.
Wiedziałam że o może trochę nie wypada, ale włożyłam słuchawki do moich uszu. Włączyłam utwór mojego ulubionego początkującego rapera, miał chłopak talent.
-Czego słuchasz?- rozbrzmiał znowu głos "przyjemnego".
W odpowiedzi na jego pytanie włożyłam mu słuchawkę do ucha.
Nagle zamarł. Zupełnie nie wiedziałam o co mu chodzi, ale za nim się spostrzegłam, moja komórka powędrowała po całym samochodzie, a Josh się zatrzymał. Wszyscy patrzyli się na mnie , a ja siedziałam am zdezorientowana, by po chwili przypomnieć sobie, że wsiadłam do samochodu obcych ludzi, i nie wiedziałam czy faktycznie jadą do szkoły...
Friday, December 27, 2013
Friday, December 20, 2013
Wspomnienia..bolesne wspomnienia..(ZAPOWIEDŹ)
Harry obudził się zlany potem. Znowu, znowu ten okropny sen, wszystko mu się przypomniało. Nigdy nie myślał o swoim przyjacielu, od czasu jego ............śmierci.Nie sądził że tyle przed nim ukrywał..pojedyńcza łza popłynęła po policzku Harryego. Był w nowym mieście, musiał zacząć wszystko od nowa. Ale już bez...Nialla.
Thursday, November 14, 2013
Rozdział 2-Coś , coś..
-Dzień Dobry, my po-przerwał-Pana Harrego Stylesa i Nialla Horana.A tak, jeszcze Nina Pyćkova, prosimy z nami.
Wyprowadzili nas za drzwi. Zapowiadało się ciekawie.
-Możecie nas chociaż poinformować, o co jesteśmy oskarżeni?!-odezwał się Hazz.
-Dowiecie się na miejscu.
-Czyli?
-W Siedzibie.
-Co kurwa?
Ale, zaraz jeden z nich przystawił mu klamkę do głowy i powiedział:
-Słuchaj, lepiej nie pogarszaj swojej sytuacji jeszcze bardziej, plugastwem.
Ale jednak, nikt nie widział, nie słyszał, nie rozmawiał o tej trójce w tymże dniu. Nikt nie wiedział co to byli za ludzie, gdzie podziewają się ich zakładnicy.A nawet oni sami nie wiedzieli, gdzie się znajdują, będąc pod działaniem środka nasennego.Ale przynajmniej jedna osoba.Harry.W tym momencie nasza uwaga powinna skupić się na tej tajemniczej dwójce, o której tak naprawdę nikt nic nie wiedział.To też właśnie czyniąc, usłyszymy rozmowę, albo przynajmniej jej strzępy.Ach, no tak. Ta dwójka była wyszkolona, toteż nie była narażona na działanie środka.
-Ale nikt o nas nie wie! Przynajmniej na razie.Nic na nas nie mają.-odezwał się przystojny blondyn, siędzący po prawej stronie samochodu.
-Ale jak się dowiedzą co my kiedyś robiliśmy to nas zamordują!
-Nina!Tu nie ma żadnego kiedyś! Mieliśmy świadomy wybór, i wybraliśmy to co wybraliśmy!
-Dobrze, ale nie narażajmy przynajmniej jego- w tym momencie wskazała głową na chłopaka z kręconymi włosami siedzącego na podłodze.
-No rzeczywiście..to mój najlepszy przyjaciel..musimy go ratować! On nic im nie zrobił..nie ma nic co by im się przydało.
-Ja mu pomogę, pomogę mu uciec. On nie jest do takich rzeczy przygotowany!
I od tej chwili tajemnicza nadal dwójka, zastanawiała się, nad swoim planem przez całą drogę. A niczemu nieświadomy Harry pogrążony w głębokim śnie leżał na podłodze, nieświadomy niczego, ani tego, jakie piekło go czekało..
Wyprowadzili nas za drzwi. Zapowiadało się ciekawie.
-Możecie nas chociaż poinformować, o co jesteśmy oskarżeni?!-odezwał się Hazz.
-Dowiecie się na miejscu.
-Czyli?
-W Siedzibie.
-Co kurwa?
Ale, zaraz jeden z nich przystawił mu klamkę do głowy i powiedział:
-Słuchaj, lepiej nie pogarszaj swojej sytuacji jeszcze bardziej, plugastwem.
Ale jednak, nikt nie widział, nie słyszał, nie rozmawiał o tej trójce w tymże dniu. Nikt nie wiedział co to byli za ludzie, gdzie podziewają się ich zakładnicy.A nawet oni sami nie wiedzieli, gdzie się znajdują, będąc pod działaniem środka nasennego.Ale przynajmniej jedna osoba.Harry.W tym momencie nasza uwaga powinna skupić się na tej tajemniczej dwójce, o której tak naprawdę nikt nic nie wiedział.To też właśnie czyniąc, usłyszymy rozmowę, albo przynajmniej jej strzępy.Ach, no tak. Ta dwójka była wyszkolona, toteż nie była narażona na działanie środka.
-Ale nikt o nas nie wie! Przynajmniej na razie.Nic na nas nie mają.-odezwał się przystojny blondyn, siędzący po prawej stronie samochodu.
-Ale jak się dowiedzą co my kiedyś robiliśmy to nas zamordują!
-Nina!Tu nie ma żadnego kiedyś! Mieliśmy świadomy wybór, i wybraliśmy to co wybraliśmy!
-Dobrze, ale nie narażajmy przynajmniej jego- w tym momencie wskazała głową na chłopaka z kręconymi włosami siedzącego na podłodze.
-No rzeczywiście..to mój najlepszy przyjaciel..musimy go ratować! On nic im nie zrobił..nie ma nic co by im się przydało.
-Ja mu pomogę, pomogę mu uciec. On nie jest do takich rzeczy przygotowany!
I od tej chwili tajemnicza nadal dwójka, zastanawiała się, nad swoim planem przez całą drogę. A niczemu nieświadomy Harry pogrążony w głębokim śnie leżał na podłodze, nieświadomy niczego, ani tego, jakie piekło go czekało..
Monday, October 21, 2013
Rozdział 1 : Szkoła i..........inne takie.
Zayn, Lou, Liam skończyli szkołę, ale muszą jeszcze parę rzeczy poprawić, przez co są wkurzeni, delikatnie mówiąc. No, jest plus, sam przynajmniej nie będę.Mijaaaaaaaliśmy długi korytarz, ponieważ ta lekcja, <Fizykaaaaaa> Ja nie mogę, była na końcu szkoły, a wejście było na drugim końcu.Rozejrzał się za Niallem...Powinien być za nim...Tiaaaaaaa, pewnie poszedł po kanapkę. Dzwonek.Boże, jak mi się nie chce iść na te lekcje......No ale trzeba.
Wszedł do klasy, zobaczył, że Niall siedzi na swoim miejscu chyba...zmartwiony?
-Co Horan, kanapki się skończyły?-zapytałem z ironicznym uśmiechem na ustach.
-Ha-ha-ha. Bardzo zabawne.-powiedział Niall ze znużoną miną.
-Uwaga wszyscy!Jutro klasówka z ostatniego działu który przerabialiśmy.-Belferka weszła do klasy.
-Nieeeeee..!-rozległy się pomruki po klasie. Po chwili drzwi otworzyły się, a do klasy, weszła dziewczyna.
Wszedł do klasy, zobaczył, że Niall siedzi na swoim miejscu chyba...zmartwiony?
-Co Horan, kanapki się skończyły?-zapytałem z ironicznym uśmiechem na ustach.
-Ha-ha-ha. Bardzo zabawne.-powiedział Niall ze znużoną miną.
-Uwaga wszyscy!Jutro klasówka z ostatniego działu który przerabialiśmy.-Belferka weszła do klasy.
-Nieeeeee..!-rozległy się pomruki po klasie. Po chwili drzwi otworzyły się, a do klasy, weszła dziewczyna.
-Dzień Dobry, sorry za spóźnienie, ale nie ogarniam szkoły.
-Nina!Czapka, w szkole nie nosi się czapki.
-Taak, tylko że będzie mi zimno w głowę.
Niall a coś ruszyło.Tak jakoś dziwnie drgnął.Po chwili zaczął stukać w ławkę.
-Nina, usiądź tam, obok Nialla jest wolne miejsce.
Niall zaczął coś pisać, ale przecież ona nam nic nie dyktowała.
Lekcja zleciała szybko, a Horan znowu gdzieś się szwędał.W sumie, to nawet spoko laska z tej nowej. Tylko jakiś dziwny akcent miała, on nigdy takiego nie słyszał.
Teraz Biologia.Jezu, czemu same najgorsze lekcje?Znowu szedł korytarzem, znowu Nialla przy nim nie było.
Usiedli w ławkach, nauczyciel coś dyktował. Miał na to wyjebane.
Drzwi otworzyły się i stanęli w drzwiach dwaj łysi, wysocy faceci.
-Dzień Dobry my po..
Saturday, October 19, 2013
Prolog.- Bitwa.
Harry, wstawaj, no już! Do budy się spóźnisz!-. Krzyczał mu jego kumpel Niall do ucha.
No już wstaje, nie sraj.- odpowiedział ze lekką złością Harry.Poszedł szybko do łazienki, umył twarz, zęby, ubrał się, założył czarne spodnie, szarą bokserkę , czarną bluze i air maxy. Wyszedł za kumplem z domu rzucając pośpieszne : Pa! , do mamy. Przed domem stał czarny Range Rover, a za kierownicą siedział Zayn, paląc papierosa.Wsiedli do wozu, pojechali, ale w innym kierunku niż leżała szkoła.
-Więc, gdzie dzisiaj jedziemy na ,,wycieczkę" - zapytał Hazz z domieszką sarkazmu.
-Do , właściwie nie wiem co to jest, Fallgrace Place. - powiedział Li.
-Dobra, już jesteśmy- zawołał Zayn.
-Lou, jesteś pewien że to GPS się nie popierdoliło? - zapytał Harry.
Był to taki, klub-barak.Harry zastanawiał się co w ogóle będą tam robić.Zaraz po wejściu się przekonał.No oczywiście!Bitwa raperów.Niall, zobaczymy, co teraz pokażesz.
-MC Irish Boy , gotowy? - zapytał z uśmiechem Lou.Powstrzymywał się od śmiechu.Niall umiał rapować.I to dobrze. Oczywiście jego zamiarem pewnie było osiągnąć poziom jego rodaka , Macklemora.
-Uwaga , uwaga! Dołącza do nas kolejny gość, MC IRIISH BOOOY!!! W pojedynek z nim wkracza ....ANGEL!!!
Zaraz, Angel, to jest przecież dziewczyna! Chłopacy od początku wiedzieli.Oj, Niall nie będzie się oszczędzał. Trochę się na nią wkurzył, nikt nie wie za co.*nuta wg której rapowali, tylko nuta, nie słowa http://www.youtube.com/watch?v=ak_EFXAzMdI&feature=player_detailpage *
-Listen my words, boy.Irish boy, yah? Okey, okey. You gangsta huh? What? Oh, i cant hear you.Should I be afraid of you, right? Let I realize that you, your life is pathetic, junkie.Do you think that nobody knows that no one sees? No. I do not want to insult you, boy, can I will do the treatment? Oh, I'm sorry you offended? Now, tell me, I listen.(pol. Posłuchaj moich słów, irlandzki chłopczyku, tak? Ok, ok, Jesteś gangsta nie? Co? Oh, nie słyszę cię. Powinnam się ciebie bać, prawda? Pozwól że Ci uświadomię, twoje życie jest żałosne, ćpunie, Myślisz że nikt nie wie? Nikt nie widzi?Nie, nie chcę cię obrazić , chłopczyku, Mogę się dołożyć na terapię? Oh, przepraszam uraziłam cię? Teraz powiedz, słucham.)
-Listen to me. Fucking bitch, now I will tell you that your life is pathetic, not mine. You're standing on the street, waiting for a customer. What's the price? Dollar? Oh, I offended you? Customers think something is not there, judging you. I'm a junkie? I? Maybe so, but I can do as you have something else to say it quickly, I do not want to waste time hookers.(polecam samemu przetłumaczyć, być może zawiera zbyt wulgarne treści.)
-Right. Just because you have a hunger, lack the goods, does not mean that you can insult me. You're not even half worth it to look at me, believe me, all of you will forget.
W tym momencie nie wytrzymałem. Wyszedłem z tłumu. Zabrałem Niallowi mikrofon i czułem że razem ze słowami wypływa ze mnie złość.
Listen, do not take it out all over the world, but that instead of you, your mother gave birth to shit, earn a fortune, you have nothing, oh, how sad. He is not worthy? Get out, I look at you makes me want to vomit, you're making a serious mistake still standing here in front of me. Your boss is proud of you do not have anyone who could be in love with you Listen, bitch, if you have nothing to say fuck off.
-OOOOOOOOOOO! Tak, zdecydowanie, to było mocne. Jak sądzicie, kto wygrywa?
-MC I B! MC I B !-krzyczały tłumy zgromadzone wokół nas.
-Stary, dzięki, serio. Tak ogólnie niezły flow. Wkurwiła mnie ta...po prostu miałem ochotę jej wpierdolić.
-Spoko stary, mnie też wkurwiła. Co ona miała na myśli z tym ćpunem?
-Nie wiem, może miała słaby flow, i wymyśliła na poczekaniu.Dobra, minęła dopiero godzina, jedźmy do budy.
-Doobraa-powiedziała reszta ekipy ze znudzonymi minami wsiadła do samochodu, i tak ruszyliśmy do szkoły.
No już wstaje, nie sraj.- odpowiedział ze lekką złością Harry.Poszedł szybko do łazienki, umył twarz, zęby, ubrał się, założył czarne spodnie, szarą bokserkę , czarną bluze i air maxy. Wyszedł za kumplem z domu rzucając pośpieszne : Pa! , do mamy. Przed domem stał czarny Range Rover, a za kierownicą siedział Zayn, paląc papierosa.Wsiedli do wozu, pojechali, ale w innym kierunku niż leżała szkoła.
-Więc, gdzie dzisiaj jedziemy na ,,wycieczkę" - zapytał Hazz z domieszką sarkazmu.
-Do , właściwie nie wiem co to jest, Fallgrace Place. - powiedział Li.
-Dobra, już jesteśmy- zawołał Zayn.
-Lou, jesteś pewien że to GPS się nie popierdoliło? - zapytał Harry.
Był to taki, klub-barak.Harry zastanawiał się co w ogóle będą tam robić.Zaraz po wejściu się przekonał.No oczywiście!Bitwa raperów.Niall, zobaczymy, co teraz pokażesz.
-MC Irish Boy , gotowy? - zapytał z uśmiechem Lou.Powstrzymywał się od śmiechu.Niall umiał rapować.I to dobrze. Oczywiście jego zamiarem pewnie było osiągnąć poziom jego rodaka , Macklemora.
-Uwaga , uwaga! Dołącza do nas kolejny gość, MC IRIISH BOOOY!!! W pojedynek z nim wkracza ....ANGEL!!!
Zaraz, Angel, to jest przecież dziewczyna! Chłopacy od początku wiedzieli.Oj, Niall nie będzie się oszczędzał. Trochę się na nią wkurzył, nikt nie wie za co.*nuta wg której rapowali, tylko nuta, nie słowa http://www.youtube.com/watch?v=ak_EFXAzMdI&feature=player_detailpage *
-Listen my words, boy.Irish boy, yah? Okey, okey. You gangsta huh? What? Oh, i cant hear you.Should I be afraid of you, right? Let I realize that you, your life is pathetic, junkie.Do you think that nobody knows that no one sees? No. I do not want to insult you, boy, can I will do the treatment? Oh, I'm sorry you offended? Now, tell me, I listen.(pol. Posłuchaj moich słów, irlandzki chłopczyku, tak? Ok, ok, Jesteś gangsta nie? Co? Oh, nie słyszę cię. Powinnam się ciebie bać, prawda? Pozwól że Ci uświadomię, twoje życie jest żałosne, ćpunie, Myślisz że nikt nie wie? Nikt nie widzi?Nie, nie chcę cię obrazić , chłopczyku, Mogę się dołożyć na terapię? Oh, przepraszam uraziłam cię? Teraz powiedz, słucham.)
-Listen to me. Fucking bitch, now I will tell you that your life is pathetic, not mine. You're standing on the street, waiting for a customer. What's the price? Dollar? Oh, I offended you? Customers think something is not there, judging you. I'm a junkie? I? Maybe so, but I can do as you have something else to say it quickly, I do not want to waste time hookers.(polecam samemu przetłumaczyć, być może zawiera zbyt wulgarne treści.)
-Right. Just because you have a hunger, lack the goods, does not mean that you can insult me. You're not even half worth it to look at me, believe me, all of you will forget.
W tym momencie nie wytrzymałem. Wyszedłem z tłumu. Zabrałem Niallowi mikrofon i czułem że razem ze słowami wypływa ze mnie złość.
Listen, do not take it out all over the world, but that instead of you, your mother gave birth to shit, earn a fortune, you have nothing, oh, how sad. He is not worthy? Get out, I look at you makes me want to vomit, you're making a serious mistake still standing here in front of me. Your boss is proud of you do not have anyone who could be in love with you Listen, bitch, if you have nothing to say fuck off.
-OOOOOOOOOOO! Tak, zdecydowanie, to było mocne. Jak sądzicie, kto wygrywa?
-MC I B! MC I B !-krzyczały tłumy zgromadzone wokół nas.
-Stary, dzięki, serio. Tak ogólnie niezły flow. Wkurwiła mnie ta...po prostu miałem ochotę jej wpierdolić.
-Spoko stary, mnie też wkurwiła. Co ona miała na myśli z tym ćpunem?
-Nie wiem, może miała słaby flow, i wymyśliła na poczekaniu.Dobra, minęła dopiero godzina, jedźmy do budy.
-Doobraa-powiedziała reszta ekipy ze znudzonymi minami wsiadła do samochodu, i tak ruszyliśmy do szkoły.
Wednesday, October 2, 2013
Bohaterowie.
Harry Styles. (w obecnym opowiadaniu będzie miał 16 l.). Przystojny, młodziutki chłopak, z burzą loków i szmaragdowo zielonymi oczami.Jest znany, ale powodem tego na pewno nie jest dobra rzecz.Mieszka ze swoimi kumplami, w dużym domu.Ma naprawdę, bardzo dużo tatuaży.
Cara Wolf (16 l.) Jest przykładną uczennicą, nigdy nie wagarowała. Ale nie lubi nauki. Robi to tylko ze względu na to, żeby nie mieszkać w jakiejś melinie w przyszłości.
Cara Wolf (16 l.) Jest przykładną uczennicą, nigdy nie wagarowała. Ale nie lubi nauki. Robi to tylko ze względu na to, żeby nie mieszkać w jakiejś melinie w przyszłości.
Veronica Forest (16.l.)Jest najlepszą przyjaciółką Cary.Razem się dopełniają.Ona nie za dobrze się uczy, a Cara wręcz przeciwnie.Uwielbia Bad Boy'ów.
Niall Horan
Przefarbował się na brązowo, ponieważ chciał coś w sb zmienić.Nikt nie wie, ale niestety jest uzależniony.
Reszta ,,kolegów" Nialla. Harry Styles(16l.) Liam Payne (19.l)
Lou T.(21 l.) Zayn Malik (20 l.)
(niektóre wieki chłopców są zmienione.)
Subscribe to:
Posts (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

