Thursday, November 14, 2013

Rozdział 2-Coś , coś..

-Dzień Dobry, my po-przerwał-Pana Harrego Stylesa i Nialla Horana.A tak, jeszcze Nina Pyćkova, prosimy z nami.
Wyprowadzili nas za drzwi. Zapowiadało się ciekawie.
-Możecie nas chociaż poinformować, o co jesteśmy oskarżeni?!-odezwał się Hazz.
-Dowiecie się na miejscu.
-Czyli?
-W Siedzibie.
-Co kurwa?
Ale, zaraz jeden z nich przystawił mu klamkę do głowy i powiedział:
-Słuchaj, lepiej nie pogarszaj swojej sytuacji jeszcze bardziej, plugastwem.
Ale jednak, nikt nie widział, nie słyszał, nie rozmawiał o tej trójce w tymże dniu. Nikt nie wiedział co to byli za ludzie, gdzie podziewają się ich zakładnicy.A nawet oni sami nie wiedzieli, gdzie się znajdują, będąc pod działaniem środka nasennego.Ale przynajmniej jedna osoba.Harry.W tym momencie nasza uwaga powinna skupić się na tej tajemniczej dwójce, o której tak naprawdę nikt nic nie wiedział.To też właśnie czyniąc, usłyszymy rozmowę, albo przynajmniej jej strzępy.Ach, no tak. Ta dwójka była wyszkolona, toteż nie była narażona na działanie środka.
-Ale nikt o nas nie wie! Przynajmniej na razie.Nic na nas nie mają.-odezwał się przystojny blondyn, siędzący  po prawej stronie samochodu.
-Ale jak się dowiedzą co my kiedyś robiliśmy to nas zamordują!
-Nina!Tu nie ma żadnego kiedyś! Mieliśmy świadomy wybór, i wybraliśmy to co wybraliśmy!
-Dobrze, ale nie narażajmy przynajmniej jego- w tym momencie wskazała głową na chłopaka z kręconymi włosami siedzącego na podłodze.
-No rzeczywiście..to mój najlepszy przyjaciel..musimy go ratować! On nic im nie zrobił..nie  ma nic co by im się przydało.
-Ja mu pomogę, pomogę mu uciec. On nie jest do takich rzeczy przygotowany!
I od tej chwili tajemnicza nadal dwójka, zastanawiała się, nad swoim planem przez całą drogę. A niczemu nieświadomy Harry pogrążony w głębokim śnie leżał na podłodze, nieświadomy niczego, ani tego, jakie piekło go czekało..








No comments:

Post a Comment