Wszedł do klasy, zobaczył, że Niall siedzi na swoim miejscu chyba...zmartwiony?
-Co Horan, kanapki się skończyły?-zapytałem z ironicznym uśmiechem na ustach.
-Ha-ha-ha. Bardzo zabawne.-powiedział Niall ze znużoną miną.
-Uwaga wszyscy!Jutro klasówka z ostatniego działu który przerabialiśmy.-Belferka weszła do klasy.
-Nieeeeee..!-rozległy się pomruki po klasie. Po chwili drzwi otworzyły się, a do klasy, weszła dziewczyna.
-Dzień Dobry, sorry za spóźnienie, ale nie ogarniam szkoły.
-Nina!Czapka, w szkole nie nosi się czapki.
-Taak, tylko że będzie mi zimno w głowę.
Niall a coś ruszyło.Tak jakoś dziwnie drgnął.Po chwili zaczął stukać w ławkę.
-Nina, usiądź tam, obok Nialla jest wolne miejsce.
Niall zaczął coś pisać, ale przecież ona nam nic nie dyktowała.
Lekcja zleciała szybko, a Horan znowu gdzieś się szwędał.W sumie, to nawet spoko laska z tej nowej. Tylko jakiś dziwny akcent miała, on nigdy takiego nie słyszał.
Teraz Biologia.Jezu, czemu same najgorsze lekcje?Znowu szedł korytarzem, znowu Nialla przy nim nie było.
Usiedli w ławkach, nauczyciel coś dyktował. Miał na to wyjebane.
Drzwi otworzyły się i stanęli w drzwiach dwaj łysi, wysocy faceci.
-Dzień Dobry my po..
.jpg)
No comments:
Post a Comment