Harry, wstawaj, no już! Do budy się spóźnisz!-. Krzyczał mu jego kumpel Niall do ucha.
No już wstaje, nie sraj.- odpowiedział ze lekką złością Harry.Poszedł szybko do łazienki, umył twarz, zęby, ubrał się, założył czarne spodnie, szarą bokserkę , czarną bluze i air maxy. Wyszedł za kumplem z domu rzucając pośpieszne : Pa! , do mamy. Przed domem stał czarny Range Rover, a za kierownicą siedział Zayn, paląc papierosa.Wsiedli do wozu, pojechali, ale w innym kierunku niż leżała szkoła.
-Więc, gdzie dzisiaj jedziemy na ,,wycieczkę" - zapytał Hazz z domieszką sarkazmu.
-Do , właściwie nie wiem co to jest, Fallgrace Place. - powiedział Li.
-Dobra, już jesteśmy- zawołał Zayn.
-Lou, jesteś pewien że to GPS się nie popierdoliło? - zapytał Harry.
Był to taki, klub-barak.Harry zastanawiał się co w ogóle będą tam robić.Zaraz po wejściu się przekonał.No oczywiście!Bitwa raperów.Niall, zobaczymy, co teraz pokażesz.
-MC Irish Boy , gotowy? - zapytał z uśmiechem Lou.Powstrzymywał się od śmiechu.Niall umiał rapować.I to dobrze. Oczywiście jego zamiarem pewnie było osiągnąć poziom jego rodaka , Macklemora.
-Uwaga , uwaga! Dołącza do nas kolejny gość, MC IRIISH BOOOY!!! W pojedynek z nim wkracza ....ANGEL!!!
Zaraz, Angel, to jest przecież dziewczyna! Chłopacy od początku wiedzieli.Oj, Niall nie będzie się oszczędzał. Trochę się na nią wkurzył, nikt nie wie za co.*nuta wg której rapowali, tylko nuta, nie słowa http://www.youtube.com/watch?v=ak_EFXAzMdI&feature=player_detailpage *
-Listen my words, boy.Irish boy, yah? Okey, okey. You gangsta huh? What? Oh, i cant hear you.Should I be afraid of you, right? Let I realize that you, your life is pathetic, junkie.Do you think that nobody knows that no one sees? No. I do not want to insult you, boy, can I will do the treatment? Oh, I'm sorry you offended? Now, tell me, I listen.(pol. Posłuchaj moich słów, irlandzki chłopczyku, tak? Ok, ok, Jesteś gangsta nie? Co? Oh, nie słyszę cię. Powinnam się ciebie bać, prawda? Pozwól że Ci uświadomię, twoje życie jest żałosne, ćpunie, Myślisz że nikt nie wie? Nikt nie widzi?Nie, nie chcę cię obrazić , chłopczyku, Mogę się dołożyć na terapię? Oh, przepraszam uraziłam cię? Teraz powiedz, słucham.)
-Listen to me. Fucking bitch, now I will tell you that your life is pathetic, not mine. You're standing on the street, waiting for a customer. What's the price? Dollar? Oh, I offended you? Customers think something is not there, judging you. I'm a junkie? I? Maybe so, but I can do as you have something else to say it quickly, I do not want to waste time hookers.(polecam samemu przetłumaczyć, być może zawiera zbyt wulgarne treści.)
-Right. Just because you have a hunger, lack the goods, does not mean that you can insult me. You're not even half worth it to look at me, believe me, all of you will forget.
W tym momencie nie wytrzymałem. Wyszedłem z tłumu. Zabrałem Niallowi mikrofon i czułem że razem ze słowami wypływa ze mnie złość.
Listen, do not take it out all over the world, but that instead of you, your mother gave birth to shit, earn a fortune, you have nothing, oh, how sad. He is not worthy? Get out, I look at you makes me want to vomit, you're making a serious mistake still standing here in front of me. Your boss is proud of you do not have anyone who could be in love with you Listen, bitch, if you have nothing to say fuck off.
-OOOOOOOOOOO! Tak, zdecydowanie, to było mocne. Jak sądzicie, kto wygrywa?
-MC I B! MC I B !-krzyczały tłumy zgromadzone wokół nas.
-Stary, dzięki, serio. Tak ogólnie niezły flow. Wkurwiła mnie ta...po prostu miałem ochotę jej wpierdolić.
-Spoko stary, mnie też wkurwiła. Co ona miała na myśli z tym ćpunem?
-Nie wiem, może miała słaby flow, i wymyśliła na poczekaniu.Dobra, minęła dopiero godzina, jedźmy do budy.
-Doobraa-powiedziała reszta ekipy ze znudzonymi minami wsiadła do samochodu, i tak ruszyliśmy do szkoły.
No comments:
Post a Comment